To nie był mój pacjent, ja tylko rozmawiałem z tym człowiekiem


To nie był mój pacjent, ja tylko rozmawiałem z tym człowiekiem

Rzeczywiście takich słów nie użył. Tylko, że nie ma to żadnego znaczenia, ani nikt mu tego nie zarzuca. Rozłóżmy to wszystko na poszczególne elementy. Pacjent zgłasza się do SOR z urazem kończyny dolnej (potknął się na schodach- czuje silny ból). Pacjent raczej potężnej budowy ciała- ponad 120 kg. Zostaje przeprowadzony przez ratownika medycznego triage- taka wstępna analiza w SOR: pomiar ciśnienia tętniczego, temperatury. Założona dokumentacja, zakwalifikowany do tzw. grupy zielonej (od koloru zależy czas oczekiwania na konsultację). Skierowany do odrębnego punktu rejestracji ortopedycznej. Osoba towarzysząca (lekarka) rejestruje pacjenta, w tym czasie pacjent (również będący lekarzem) zostaje przedstawiony wychodzącemu z gabinetu chirurgowi urazowemu. Ten pyta pacjenta co się stało (na stojąco- nie wpuszczając pacjenta do gabinetu- mówimy o pacjencie z silnym bólem kończyny dolnej), po czym „informuje” pacjenta, że z czymś takim nie przychodzi się do SOR, tylko idzie się do lekarza domowego i robi okłady. Dodać należy, że dzieje się to w sobotę po godz. 20.00. Zapytany przez pacjenta, czy tak bez badania wie czy nie jest uszkodzona kość czy mięśnie, mówi „co pan tu za rzeczy opowiada” i oddala się w nieznanym kierunku. Pacjent zbadany przez internistę (bo innego ortopedy nie ma) opuszcza szpital, po około godzinie- już w domu dochodzi do samoistnego całkowitego zerwania mięśnia prostego, upadku na kolano drugiej nogi. Konieczność operacji obu kończyn dolnych. Unieruchomienie obu kończyn dolnych w opatrunkach gipsowych przez 6 tygodni. Powikłanie w postaci zatorowości płucnej- stan zagrożenia życia. Gdyby lekarz dyżurny wykonał swoje obowiązki- do urazu drugiej kończyny prawdopodobnie by nie doszło. Pytania do Państwa: 1. Czy Państwo tak ja wzmiankowany lekarz również uważają, że pacjent ten nie był pacjentem tegoż chirurga urazowego, a zatem ten nie musiał go badać?  2. Czy Państwo uważają, że wspomniany chirurg urazowy popełnił przestępstwo z art. 162 Kodeksu Karnego: kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy… (kara do 3 lat pozbawienia wolności) 3. Czy Państwo uważają, że chirurg urazowy przez zaniedbanie swoich obowiązków doprowadził do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pacjenta: art. 156 k.k.- do 3 lat pozbawienia wolności 4. Czy Państwo uważają, że wspomniany lekarz dalej powinien dyżurować w SOR i zajmować się nauczaniem studentów medycyny