Doktorze przyjmie Pan jeszcze jednego pacjenta? 


Nie dam rady- już i tak jestem spóźniony do kolejnej pracy

Kiedyś krążył taki dowcip: facet piłuje drewno, podchodzi do niego drugi facet i mówi: panie, musi pan najpierw tę piłę naostrzyć. A ten mu odpowiada: ja nie mam czasu piły ostrzyć, pan patrzy ile jeszcze drewna muszę popiłować.   Niestety wielu kolegów lekarzy czyni bardzo podobnie. Zamiast zatrzymać się, pomyśleć, zaplanować, po prostu zap… dalają.   No właśnie: praca w szpitalu, kilka poradni w różnych odległych miejscowościach, gabinety prywatne… Pytanie o zawał lub udar który cię dopadnie to nie czy? , tylko kiedy ?      A tymczasem: pracując w jednym miejscu na kontrakcie z NFZ możesz zarobić bezstresowo znacznie więcej, a dodatkowo zbudować swoją markę. Tak się składa, że również jestem świadczeniodawcą NFZ, działam w jednym miejscu- 4 do 5 dni tygodniowo. Od czasu decyzji Ministra Zdrowia o refundacji wszystkich porad w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, także tych przekraczających zakontraktowaną liczbę punktów lekarz może przyjmować pacjentów zgodnie z realnym zapotrzebowaniem.  Jest co robić, jeżeli tylko chcesz. Jedna rzecz bardzo ważna. Pacjent nie ma wiedzy medycznej żeby ocenić co potrafisz, twoje tytuły ma w.. no wiadomo gdzie, ale znakomicie potrafi wyczuć jak go traktujesz. Przyjmując w pośpiechu raczej kariery nie zrobisz. Zobacz jak fajnie: nie musisz mówić pacjentom, ze już nie masz limitu, tobie płacą, pacjenci nie płacą, ty się cieszysz, pacjenci się cieszą… No to po co ty jeździsz z miejsca na miejsce zamiast się skupić na jednej pracy, zarabiać bezstresowo i robić coś pożytecznego??? No i przyjmuj tych ludzi a nie gadaj głupot, że masz za mały limit…